Frankfurt “na szybko”

Najbardziej znane centrum przesiadkowe w Europie to nie tylko lotnisko i wieżowce. Miałam okazję spędzić tu kilka dni przy okazji koncertu, na który czekałam ponad 10 lat I zdecydowanie polecam zwiedzenie tego miasta:)

Lotnisko

Jest to jedno z największych lotnisk w Europie, obsługuje rocznie prawie 70 milionów pasażerów i… jest na prawdę ogromne. Warto zapoznać się z jego strukturą przed przylotem, bo jak wiemy nie zawsze mamy wystarczająco dużo czasu, aby kluczyć po terenie lotniska i szukać właściwej drogi. W ciągu minuty ląduje tam średnio 5 samolotów, więc jeśli tak ja lubicie patrzeć na te maszyny i macie długi czas oczekiwania to warto spędzić go na tarasie widokowym (3€ od głowy) – Frankfurt obsługuje niemal wszystkie kierunki i linie lotnicze, więc oprócz znanych nam na co dzień blaszanych puszek ze skrzydłami, istnieje spora szansa na wyłapanie luksusowego Dreamliner’a. Dostanie się z lotniska do miasta jest bardzo proste, ponieważ pociągi (linie S8 i S9) kursują na tej trasie co 10-15 minut, wystarczy zejść do podziemnego dworca w terminalu A, do którego dostać możecie się dzięki Frankfurt Airport Skyline , czyli podniebnej kolejce kursującej między terminalami.

Frankfurt Airport
Taras widokowy na lotnisku we Frankfurcie i widok na kawałek pasa startowego.

Architektura

Frankfurt został niemalże całkowicie zniszczony podczas II wojny światowej. Część budynków została odbudowana z zachowaniem ich oryginalnej architektury, ale jednocześnie stawiano ogromne szklane wieżowce i nowoczesne budynki, co nie wszystkim przypadło do gustu. Trzeba jednak przyznać, że zrobione to zostało ze smakiem i teraz możemy podziwiać wyjątkowe połączenie klasyki i modernizmu. Dworzec, ratusz, stare mosty, zabytkowe kamienice na tle szklanych gigantów, w których siedziby mają firmy czyniące Frankfurt jedną z najważniejszych metropolii finansowych na świecie – obrazek ciekawy, nadający miastu wyjątkowy klimat.

Frankfurt architecture
Tak Frankfurt łączy zabytki z nowoczesnością.

Na szczególną uwagę zasługuje Römerberg, publiczny plac ratuszowy, czyli krótko mówiąc rynek miejski. W ciągu dnia tętni życiem, dzięki tysiącom turystów, nocą zaś nabiera wyjątkowego klimatu, dzięki architekturze odbudowanych kamienic. Skoro o życiu nocnym mowa to warto zajrzeć na plac przy stacji Konstablerwache – w ciągu dnia funkcjonuje tam ogromny targ, nocą zaś zarówno lokalsi, jak i turyści przychodzą tu, aby napić się wina, pogadać – z mojego punktu widzenia wyglądało to jak miejsce, w którym rozpoczęła się niejedna nocna przygoda 🙂 Będąc we Frankfurcie warto również zobaczyć Kościół Świętego Pawła – wybitny przykład architektury klasycystycznej w Niemczech, w którym odbyły się obrady pierwszego wybranego w wolnych wyborach parlamentu niemieckiego.

Frankfurt Rynek
Rynek we Frankfurcie podczas pełni księżyca.
Iron Bridge
Frankfurt nocą prezentuje się rewelacyjnie – na dole Most Żelazny (Iron Bridge)

Kolejnym punktem obowiązkowym moim zdaniem jest Frankfurt (Main) Hauptbahnhof, czyli dworzec główny – największa stacja i dworzec kolejowy we Frankfurcie. Obsługuje dziennie około 350 tys. pasażerów, stanowiąc obok dworca Głównego w Monachium najbardziej uczęszczany dworzec pasażerski w Niemczech. A przy okazji jest przepiękny!

Nie można oczywiście pozostawić bez komentarza frankfurckich wieżowców – panorama miasta wyraźnie podkreśla, że jest to największy ośrodek finansowy Niemiec, jest dość nietypowa, jak na europejskie standardy i wciąż się zmienia. Najwyższy z nich – Commerzbank Tower – do 2003 roku był najwyższym wieżowcem w Europie, wciąż pozostaje najwyższym w Unii Europejskiej. Na jego szczycie niestety nie ma wieży widokowej, takową można jednak znaleźć na piątym co do wielkości budynku – Main Tower. Ciekawy jest również zajmujący drugie miejsce budynek – Messeturm – popularnie zwany ‘ołówkiem’, do 1997 roku najwyższy wieżowiec w mieście, który jako jeden z nielicznych w Niemczech posiada swój własny kod pocztowy (60308).

Wybrzeże Muzeów

Wprawdzie nie jestem jakoś szczególnie fanką muzealnych wycieczek, jednak ciężko jest sobie takowej odmówić będąc we Franfurcie. Wszystko dlatego, że na bardzo małym obszarze znajduje się ich tam 13, od Muzeum Archeologicznego, przez Muzeum Komunikacji, Filmu, Biblii, Sztuki Nowoczesnej i wielu innych, aż po Muzeum Dialogu, którego tematem przewodnim jest ślepota. Nam w ciągu jednego popołudnia udało się zajrzeć jedynie do dwóch – Muzeum Historii oraz Muzeum Sztuki. Pierwsze z nich oferuje wiele bardzo ciekawych ekspozycji, skupia się głównie na historii Frankfurtu, która jest przestawiona w bardzo oryginalny i ciekawy sposób. Ponadto zobaczyć tam można kolekcje obrazów, numizmatyczne, militarne i wiele innych, co jakiś czas zmienia się również temat wystawy specjalnej.

Frankfurt before and after WWII
Makiety przedstawiające Frankfurt zniszczony w czasie II Wojny Światowej oraz po odbudowie.
Makiety znajdują się w Muzeum Historii, na piętrze w całości poświęconym historii miasta.
Zaskakująca była ilość wszelkiego rodzaju makiet przedstawiających miasto
– na zdjęciu fragment największej z nich, zbudowanej ze… wszystkiego.

Drugie muzeum to opcja skierowana moim zdaniem bardziej do znawców sztuki i osób mocniej zainteresowanych tematem – kolekcja ogromna, z pewnością warta uwagi, zobaczyć można między innymi prace Picassa, Beckmanna, Ernsta, Moneta, Van Gogha i wielu innych, ale wydaje mi się, że trzeba umieć je docenić 🙂 Nadmiar propozycji może trochę odstraszać, jednak jest opcja zakupienia dwudniowej karty miejskiej, dzięki której nie tylko wejścia do muzeów są bardziej opłacalne (50% tańsze), ale można również korzystać z komunikacji miejskiej w obrębie miasta (+lotnisko) – do kupienia na miejscu lub przez Internet, gdzie również można zapoznać się ze szczegółami.

Frankfurt Museums
Mogłabym wrzucić tu dziesiątki zdjęć co ciekawszych eksponatów, ale chyba cała magia polega na tym, żeby zobaczyć je na własne oczy 🙂

Zoo i Palmiarnia

W miejskiej dżungli, w której króluje beton i szkło nie zabrakło opcji ‘odskoczni’. Zacznę od Palmiarni (Palmengarten), ponieważ niestety nie udało nam się do niej dotrzeć – zostaje na liście ‘do odhaczenia’ następnym razem, ale czytając opinie w Internecie doszłam do wniosku, że warto o niej wspomnieć:) Nam natomiast udało się spędzić kilka godzin we frankfurckim zoo – miejscu, w którym schronienie znajduje ponad 450 gatunków zwierząt i choć nie wyróżnia się niczym na tle innych ogrodów, w których miałam okazję być to bardzo miło wspominam spędzony tam czas. Teren zoo jest stosunkowo mały i nie trzeba rezerwować całego dnia na jego zwiedzanie, co osobiście uważam za spory plus.

Frankfurt Zoo
W ogrodzie zoologicznym oczywiście mieszkają bardziej egzotycznie zwierzęta niż te na zdjęciach, ale od tego całego odpoczywania zapomniałam o robieniu zdjęć 🙂

Koncert, czyli po co tam właściwie pojechaliśmy

Prawdopodobnie niektórym wyda się dziwne, że chciało nam się lecieć 1000 km tylko po to, żeby spędzić kilka godzin na koncercie, ale wychodzi na to, że jak się czeka 10 lat na koncert we własnym kraju i nic z tego nie wychodzi to motywuje człowieka do podjęcia innych działań 🙂 Seeed, czyli niemiecka grupa reagge’owo-dancehall’owa to moim zdaniem ewenement na skalę światową, ich koncerty to dzieła sztuki i polecam ich płyty z całego serca. O ich twórczości rozwodzić się nie będę, ale chciałam napisać coś więcej o Jahrhunderthalle, czyli frankfurckiej hali stulecia. Miejsce samo w sobie ciekawe, jak na obiekt powstały w 1963 roku dość nowoczesne, jednak mnie najbardziej zachwyciła organizacja eventu – sprawna i przesympatyczna obsługa, szybkie kolejki, w pełni wyposażona strefa gastronomiczna, świetnie przygotowana scena, bardzo dobre brzmienie – ogółem: tak się powinno robić koncerty, możemy się bardzo wiele nauczyć o naszych zachodnich sąsiadów 🙂

Frankfurt Seeed
Oprawa wizualna, muzyczna i techniczna koncertu powala na kolana,
polecam wybrać się, jeśli będziecie mieli kiedyś okazję 🙂

Jedzenie i zakupy

Oj można we Frankfurcie dobrze zjeść 🙂 Można też wydać całą wypłatę na nowe ubrania, spacerując wzdłuż jednej ulicy, wzdłuż której swoje siedziby mają setki znanych na całym świecie marek – rozrywka nie dla mnie, tłumy ludzi z pełnymi torbami, gwar i ścisk przegoniły mnie w kilka minut 🙂 No ale można. Także wracając do jedzenia: w zasadzie najwięcej widziałam knajp z azjatyckim jedzeniem lub pizzą, a nie z kebabem, tak jak bym się spodziewała, co więcej w jednej zjedliśmy obiad i muszę przyznać, że była to bardzo dobra decyzja, smakowało i kosztowało przyzwoicie, jak na frankfurckie standardy (ogólnie to jest tam strasznie drogo moim zdaniem).

Frankfurt Food
Restauracje wszelkiego typu, do wyboru do koloru, ważne jest to, że w zasadzie w każdej podają dobre piwo 🙂

Ale zdecydowaną perełką był obiad w African Queen Restaurant, gdzie posmakować można kuchni erytrejskiej. Talerz ‘ze wszystkim’, do którego dobrać się można bez używania sztućców, do tego afrykańskie piwo, bardzo klimatyczny wystrój, przemiła obsługa – warto tam zajrzeć, niestety należy przygotować się na spore kwoty, chociaż wcale nie wygórowane jak na tamtejsze standardy.

African Queen Restaurant
Uwielbiam odkrywać nowe smaki podczas podróży, we Frankfurcie dowiedziałam się, że kuchnia erytrejska jest rewelacyjna 🙂

Reasumując: Frankfurt ma wiele do zaoferowania, uważam, że każdy znajdzie tam coś dla siebie. Tak więc w oczekiwaniu na przesiadkowy lot, albo po prostu wracając z wakacji warto zaplanować tam dodatkowy dzień lub dwa i poznać uroki miasta 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *